środa, 27 marca 2013

Problem słoikowy

Po tygodniowej przerwie, powracam z nowym postem i zupełnie nową tematyką. No może nie do końca. Jakiś czas temu, omówiłam temat wyrzucania jedzenia. A teraz przyszła pora na wszystkie inne rzeczy, które lądują w koszach na śmieci, lecz nie tylko. Temat ten jest bardzo złożony, można by rzec trudny, dlatego też dzisiejszy post proszę potraktować jako wstęp, rozpoznanie tematu. 
Jeśli prowadzicie własnego bloga lub kiedykolwiek próbowaliście, to pewnie wiecie, że najtrudniej jest znaleźć ciekawy temat do opisania. Teraz pewnie zaczniecie się zastanawiać czy śmieci są ciekawym tematem. Myślę, że chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę, że ten temat dotyczy nas wszystkich, bez wyjątku. Ale zacznijmy od początku. Co było moją inspiracją? TA oto infografika. Spójrzmy prawdzie w oczy. Ilu z nas zdaje sobie sprawę, że taka reklamówka czy powszechnie używany przez chyba 99% rodziców "pampers" rozkłada się prawie pół wieku? Ale to to jeszcze nic... Jeśli "zjechaliście" na sam dół to pewnie tak jak ja przeżyliście szok. Dla buteleczki PET potrzeba zaledwie 1000 lat, a dla wszystkim doskonale znanego od wieków słoika... 1 milion lat! Część z Was może się w tym momencie oburzyć, że jako ekolożka powinnam zacząć od omówienia tworzywa PET. Przykro mi bardzo, ale zaczniemy od słoików. A w zasadzie od szkła. Bo co do samych słoików, bo bardzo rozbawił mnie komentarz zamieszczony przez kogoś pod artykułem zawierającym powyższą infografikę: "biedna Warszawa, słoiki rozkładają się aż miliom lat :(" (oryginalny cytat). Mam nadzieję, że żaden z moich czytelników się nie obrazi :) Wróćmy do szkła. W różnych warunkach, szkło rozkłada się zapewne w różnym czasie, to fakt. Z czego powstaje szkło? Z piasku. Więc w sumie to prawie czysta natura. Prawie ;) 


Co potencjalny Kowalski może zrobić, aby zaoszczędzić przyrodzie tej niebywałej przyjemności rozkładania słoika milion lat? Może wiele. Pierwszą decyzję Kowalski może podjąć już w sklepie. Np. kupując piwo może kupić wersję w butelce zwrotnej. Nie dość że postąpi ekologicznie to jeszcze ekonomicznie. Jak już Kowalski zje pyszne ogóreczki kiszone, które dostał od mamusi, może się chwilę zastanowić, że w zasadzie temu słoikowi nic nie dolega. Można go umyć i zawieźć do mamusi. Mamusia się ucieszy i pewnie na wymianę da pełen słoiczek. Co więcej, takie szklane słoiki (w mniejszej wersji niż po ogórkach) mogą nam posłużyć jako np. szklanki. Design pierwsza klasa.  Podobnie sytuacja ma się ze szklanymi butelkami. Możemy je różnie wykorzystywać, od przechowywania naszych własnych przetworów, po choćby wykorzystanie ich jako wazonów czy świeczników. Dobrze, ale zaraz pojawią się głosy, że przecież mamy małe mieszkanka, gdzie to wszystko trzymać itd. Jeśli faktycznie szklane opakowanie po produkcie jest nam niepotrzebne, zawsze możemy wyrzucić je do przeznaczonego do tego celu kosza. Zwykle kosze takie są dwa: na szkło bezbarwne i barwione. I teraz kilka WAŻNYCH informacji. Wyrzucane szklane opakowania powinny być CZYSTE. Nie powinny zawierać resztek żywności itd. A czego do takiego pojemnika NIE WYRZUCAMY: szkła stołowego (porcelany i ceramiki), szkła żaroodpornego, szkła okiennego, luster, doniczek, żarówek, lamp, szkła okularowego. Postępując w ten sposób damy naszemu potencjalnego słoikowi co najmniej  drugie życie.
A na koniec kilka ciekawych inspiracji, odnośnie domowego recyklingu szkła


 źródło: white-bride.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz