środa, 20 marca 2013

Godzina dla ziemi już w najbliższą sobotę


W ostatnim czasie wyostrzył mi się radar ekologiczny. Słuchając radia usłyszałam dzisiaj o akcji "Godzina dla ziemi". Na czym ona polega? Akcja zachęca, aby w sobotę 23 marca 2013r. o godzinie 20.30 na godzinę wyłączyć światło. Dodatkową motywacją dla Polaków ma być "akcja promocyjna" w której biorą udział polscy celebryci i politycy... czyli jeśli 100 tysięcy Polaków weźmie udział w akcji, to np. Kinga Rusin wejdzie w szpilkach na ostatnie piętro Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Wszystko ładnie, pięknie, ale... Po pierwsze, aby "oficjalnie" dołączyć do akcji należy zalogować się na stronie www.godzinadlaziemi.pl. Ciężko to zrobić bez użycia prądu. Poza tym, ciekawe ile prądu zużyto do nakręcenia 4 wersji polskiego spotu reklamującego tą akcję. Pomijam już kwestię CO2.
Aktualnie do akcji włączyło się 22,5 tysiąca osób.

Mi nasuwają się jedno pytanie. Czy naprawdę coś to da, że ja wyłączę to światło na godzinę? Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale mam wrażenie, że taka akcja ma na celu "oczyścić nasze ekologiczne sumienie". Później przez cały rok będziemy mogli się chwalić jacy to my jesteśmy ekologiczni! I to mi się właśnie nie podoba, że akcja sama w sobie nie zachęca do regularnego oszczędzania energii, a oszczędzania na pokaz. Szkoda, że nikt tu nie wspomina choćby o wymianie żarówek na energooszczędne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to jest tylko wierzchołek góry lodowej związanej z oszczędzaniem energii. Ale ten problem zostanie omówiony szerzej w innym poście.
A Wy, zamierzacie dołączyć do akcji "Godzina dla ziemi"?

2 komentarze:

  1. To jest i tak z punktu widzenia ekologi jedna wielka ściema, bo elektrownie i tak wyprodukują tę energię czyli spalając węgiel "zanieczyszczą" środowisko. A jakby tak wszyscy nagle na świecie wyłączyli światło to by rozbiło to system energetyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz sporo racji. Niestety żyjemy teraz w takich czasach, że ciężko nam się obejść bez prądu. Dla korporacji przerwy w dostawie prądu oznaczają często milionowe straty.
    A w ramach ciekawostki. Nie udało się zebrać 100tys. Do akcji oficjalnie przyłączyło zaledwie się 61 tys osób...

    OdpowiedzUsuń